Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 9 Głosów - 4.11 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
miniYES
SQ8Z Offline
Krzysztof
****

Liczba postów: 288
Dołączył: 21-10-2010
Post: #111
RE: miniYES
:-)
jesli pomiar byl wykonany z zapietym TR2 ... to zamien miejscami koncowki TR2 oznaczone na zalaczonym fragmencie schematu jako 9 i 11 ;-)
pozdrawiam

İmage


SQ8Z
co do opisanej przez Henryka metody pomiaru samego wtornika ...
owszem ale nie do konca ;-), pisalem wczesniej ze blok wejscia od BPF ( 50 ohm ) co najmniej do wyjscia mieszacza musimy traktowac jak calosc ;-), i konia z rzedem temu ktoremu bedzie sie chcialo rozpracowac poszczeglne zaleznosci w funkcji czestotliwosci przy zmianie parametrow poszczegolnych elementow .
Wtornik jak go nazywacie w opcji "zwartej rezystorem 50 ohm" a opcji w ukladzie oryginalnym ( wysokoomowym) to hmm nieco rozne dwa uklady o nieco ;-) odmiennej wrazliwosci na chocby zmaine wartosci indukcyjnosci DR1 i DR2 ;-).. ale to w sumie szcczegoly ;-).
Pomiary BPF podawane przezemnie wczesniej to pomiary w pelnym ukladzie czyli wy NWT ( VNA) do BPF 50 ohm , wejscie pomiarowe NWT (VNA) w punkcie KT2
i to wszystko przy uruchomionym , zasilanym ukladzie, z czynnym i zalaczanym i wylaczanym DDS ( dla wlaciwego pasma we wlasciwym zakresie), a dlaczego tak? Proponuje poeksperymentowac ;-)
jeszcze raz pozdrawiam

Krzysztof Sip
SQ8Z
13-01-2012 1:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP2JQR Offline
Henryk
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: 23-08-2009
Post: #112
RE: miniYES
Krzysztofie, zaproponuj lepszą i szybszą metodę sprawdzenia poprawności działania wtórnika źródłowego w MiniYesie.

Dzięki zaproponowanej przeze mnie metodzie można bardzo szybko wykryć nieprawidłowe działanie układu.
Chcąc pomierzyć jeszcze dokładniej, co uważam nie jest do niczego potrzebne, można dorobić do posiadanjego analizatora sondę wysokoomową o niskiej pojemności własnej i taką sondą pomierzyć dokładnie w rzeczywistym układzie.

Do pomiaru w rzeczywistym układzie można użyć też generatora w.cz. i oscyloskopu z sondą wysokoomową. Jednak na górnych zakresach pojemność sondy rzędu 13-15pF spowoduje kompletne rozstrojenie obwodów wejściowych.

Można też zbudować chytry układ sterowanego napięciem źródła prądowego w.cz i wtedy dławik, o którym piszesz będzie dobrze widoczny, ale też nie do końca odzwierciedli to rzeczywisty układ, ponieważ zarówno indukcyjność dławika, jak też pojemność ścieżek płytki drukowanej oraz wejściowa mosfetów stanowią część wysokoomowego obwodu rezonansowego wpływającą na jego dobroć i tylko w całości można to zestroić.

Z powyższych względów nadal uważam, że zaproponowana metoda pomiaru i sprawdzenia samego wtórnika jest w tym przypadku bardzo dobra i dostępna od razu dla każdego posiadacza analizatora NWT i podobnych.

Napisałem, że aby pomierzyć sam wtórnik, ale także całość należy odłączyć kondensator C15 od punktu KT2 i podłączyć do sondy pomiarowej 50 omów. Jeśli przyłożymy sondę do punktu KT2 bez rozłączenia obwodu to mamy nieprawidłowe potrójne obciążenie : mieszaczem, rezystorem 47omów, oraz dodatkowo sondą pomiarową.
Niedokładność tej metody wynika z innego obciążenia sondy pomiarowej niż mieszacza razem z rezystorem 47omów. Jest jednak całkowicie wystarczająca do oceny prawidłowości pracy.

Wykonywałem swego czasu pomiary w pełnym układzie z obciążeniem mieszaczem - można podłączyć sondę zamiast rezystora 47omów. W tym przypadku mamy jednak bardzo widoczny wpływ heterodyny, która dzięki nieidealnemu zrównoważeniu mieszacza przedostaje się do wejścia sondy pomiarowej zakłócając pomiar, trzeba więc w tym przypadku najpierw zadbać o bardzo dobre zrównoważenie mieszacza.

Jeszcze prościej można to zmierzyć zwykłą sondą diodową (np. V640) podłączając na wejście niskoomowe obwodów generator w.cz., ale pytanie dotyczyło pomiaru analizatorem NWT.

Łukaszu, jak by Ci się chciało to możesz zrobić takie doświadczenie:

Robisz drugi pomiar tak samo jak poprzednio w takich samych warunkach i przy takiej samej kalibracji przyrządu, ale bez dławika o którym mowa.
wynik możesz umieścić na forum, ale jaby Ci jeszcze dalej się chciało to w jakimś programie graficznym nałóż pomiar z dławikiem i bez dławika. Zobaczymy wtedy wszyscy jaka jest rzeczywiście różnica.
Poprzedni pomiar radzę też powtrórzyć, aby warunki termiczne i zakłóceniowe były prawie takie same przy obydwu pomiarach.

Wpływ dławika możesz również pomierzyć mierząc wszystko razem z obwodami rezonansowymi, oczywiście dla każdego pasma z osobna. Dławik jest potrzebny tylko do nadawania, a więc dowolnie można badać układ korzystając tylko z toru odbiorczego. Można również zbadać wpływ tranzystora nadawczego odłączając go całkiem.
Ci co lubią liczyć mogą spróbować obliczyć wpływ dławika - również dla każdego pasma osobno przyjmując dla uproszczenia tylko środkowe częstotliwości pasm. Oblicznie wbrew pozorom nie koniecznie musi być bardzo trudne.

Osobiście wykonałem swego czasu bardzo dużo różnych pomiarów za pomocą profesjonalnej aparatury (nie NWT) ale nigdy o tym nie pisałem bo przeciętny radioamator nie ma do niej dostępu. Czasy się jednak zmieniają i w obecnej chwili mamy wręcz powszechny dostęp do analizatorów NWT. Za ich pomocą można wykonywać wiele ciekawych pomiarów, a ze względu na powszechność pomiary te mogą być zweryfikowane przez innych kolegów. Warunkiem jest dokładne podawanie schematu układu pomiarowego i ustawień oraz kalibracji przyrządów.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012 11:09 przez SP2JQR.)
13-01-2012 11:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SQ8Z Offline
Krzysztof
****

Liczba postów: 288
Dołączył: 21-10-2010
Post: #113
RE: miniYES
:-)
witaj, nie zaproponuje innej metody mierzenia wtornika ..
sprawdzenie czy ten stopien pracuje poprawnie ( zgodnie z zalozeniem) i czy tranzystory nam "nie padly" stwierdzam mierzac napiecia na poszczegolnych elektrodach ( opisane na schemacie) , fakt czy wtornik wniesie 3 czy 6 dB tlumienia nie jest isototnym ( tak zalozyl autor opracowania ) i tu walki zadnej nie toczymy.
Bawiac sie z tym blokiem przez kilka miesiecy , zmieniajac stosowane materialy ferrytowe, wartosci elementow, wniosek dla mnie byl prosty, cokolwiek ruszymy i wszystko sie zmienia, wiec tak naprawde nalezalo ustalic mozliwie optymalne i wartosci i typy rdzeni.... a pozniej juz tylko wlaczyc z BPF i stosowac metode porownawcza ( z wczesniej osiaganymi rezultatami).
Jedyny wniosek dotyczacy "padajacego ukladu " na wyzszych freq. to to o czym pisalem, koniecznosc usztywnienia napiecia zasilajacego uklad mieszacza ;-).
Wszelkie "walki" o podciagniecie parametrow w tym bloku na dzis nie maja wiekszego sensu, teraz kolej na poprawienie dopasowania miedzy mieszaczem a filtrem i filtrem z drugiej strony, ale to odpuscilem sobie ze wzgledu na planowane zmiany ( zastosowanie przelaczanych filtrow SSB i CW).
Ulady filtrow mamy juz sprawdzone ( parametry jeszcze lepsze niz rosyjskie AVERS) , i niebawem pobawimy sie wlasnie z ukladem przelaczania i dopasowaniem. na koniec w tej konstrukcji chce mimo wszystko poprawic dzialanie ARW i .... niestety wymienic wzmacniacz m.cz audio ;-(.
Nie ukrywam ze jakiekolwiek uwagi i ew. pomoc w "powalczeniu" w kwestii powyzej wymienionych planowanych zmian byly by mile widziane i bylbym bardzo wdzieczny ;-).
Nadal uwazam ze MY w tej kategorii sprzetu HM , jest nie do pobicia, a tzw. stosunek cena/naklad pracy do osiagnniete rezultaty bije na glowe pozostale z PILIGRIMEM wlacznie ;-).
pozdrawiam
Krzysztof SIp
SQ8Z
p.s.
opinia o PILIGRIM na razie wydaje na podstawie rozmow z kolegami, mam nadzieje zweryfikowac ja uruchamiajac swoj egzemplarz niebawem.
14-01-2012 14:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP2JQR Offline
Henryk
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: 23-08-2009
Post: #114
RE: miniYES
Od dawna posiadam zarówno MiniYesa jak i Piligrima. Płytek tych urządzeń jednych i drugich uruchomiłem po kilkanaście sztuk. Wiem coś na ten temat. Każde z tych urządzeń ma swoje zalety i wady - dlatego powstał projekt HUSAR

Ten, kto będzie chciał mieć ciut lepsze rozwiązanie będzie mógł skorzystać z projektów HUSAR, gdy będą całkowicie zakończone.
"MY w tej kategorii sprzetu HM , jest nie do pobicia, a tzw. stosunek cena/naklad pracy do osiagnniete rezultaty bije na glowe pozostale"

- nic nowego, pisałem już o tym, kiedy jeszcze nie było tego forum, ale o wadach też tak samo dawno już napisałem...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012 16:48 przez SP2JQR.)
14-01-2012 15:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości